Czcionki komputerowe - fonty

Wiedzę na temat czcionek można pozyskać na kilka sposobów na przykład studiując typografię, czytając literaturę fachową lub podglądając prace innych projektantów. Ostatnio w księgarniach pojawiły się doskonałe pozycje światowych znawców typografii, które osobiście polecam wszystkim projektantom zarówno książek jak i reklamy. Jeśli chodzi o podglądanie prac innych projektantów to polecam w pierwszej kolejności przyjrzeć się książkom na temat typografii, w jaki sposób zostały wydane, jak dobrano czcionkę pod kolor papieru, jaka jest linia międzywierszowa co po prostu sprawia, że te książki różnią się od innych - w końcu po wiedzę idziemy do źródła.

Od czego zacząć?

W pierwszej kolejności należałoby odłożyć na bok czcionki zainstalowane domyślnie w systemie operacyjnym. Dlaczego? Po prostu przez wzgląd na powszechność ich występowania. Panujący szablon w chwili obecnej wygląda następująco: pismo urzędowe – czcionka Times New Roman, baner lub plakat – Arial lub Helvetica (choć to te same czcionki), jeśli ulotka dla dzieci to Comic Sans.

Skąd wziąć inne czcionki?

W ostatnim czasie powstało wiele serwisów udostępniających ładne czcionki na licencji umożliwiającej nieodpłatne korzystanie z nich zarówno w projektach prywatnych jak i komercyjnych. Jednym z nich jest serwis Google Fonts. Znajdziesz tam wiele ciekawych wizualnie czcionek, jak również czcionki z polskimi ogonkami. Nie są to do końca profesjonalne czcionki jednak na początek wystarczą Tobie w zupełności i pozwolą odejść od przetartych szlaków.

Co to jest czcionka typu Web Fonts?

Projektanci reklamy drukowanej lub dystrybuowanej w postaci elektronicznej do niedawna mieli więcej możliwości popisywania się umiejętnościami typograficznymi aniżeli projektanci witryn internetowych. To zmieniło się na dobre wraz z rozwojem standardów technologii internetowych oraz z chwilą pojawienia się serwisów takich jak Google Fonts, które udostępniają czcionki z możliwością wykorzystania ich na stronach internetowych.

A jak było do tej pory?

Do niedawna wyglądało to tak, że grafik projektował szablon strony wykorzystując przy tym niestandardową czcionkę, a webmaster, czyli osoba odpowiedzialna za przełożenie projektu na język przeglądarek internetowych miała poważny problem z dostosowaniem jej do panujących w świecie cyfrowym realiów. Wciąż istnieje skromna lista bezpiecznych czcionek, to znaczy takich, które występują we wszystkich systemach operacyjnych. Webmaster korzystając z takiej czcionki miał pewność, że strona będzie wyglądała podobnie na wszystkich komputerach. Taka lista dostępna jest na stronie serwisu Ampsoft.

Jak jest w chwili obecnej?

Teraz wystarczy, że grafik podczas projektowania szablonu użyje czcionki pochodzącej z serwisu takiego jak Google Fonts, dostarczy informacje o jej pochodzeniu webmasterowi, a on podłączy ją do kodu strony i wszystko będzie wyglądało dokładnie tak jak w projekcie.

Czy za czcionki trzeba płacić?

Podobnie jak oprogramowanie komputerowe tak i czcionki objęte są licencją, jedne odpłatną, drugie darmową. Na pewno przed użyciem każdej czcionki powinieneś zapoznać się z warunkami licencji, dla przykładu rodzina komercyjnych, bardzo popularnych w ostatnim czasie czcionek Myriad Pro kosztuje u dystrybutora internetowego Fonts.com € 690.

Jak dobierać czcionki?

Przede wszystkim ostrożnie. Jeśli na chwilę obecną posiadasz skromne umiejętności typograficzne to zacznij od maksymalnie dwóch różnych czcionek w jednym projekcie. Pomocną dla Ciebie lekturą może okazać się też książka The Big Book of Font Combinations z gotowymi przykładami użycia różnych czcionek. Jeśli masz ochotę zapoznać się z listą najlepszych czcionek wszechczasów to polecam listę 100 best Typefaces of all times serwisu FontShop.

Co ode mnie?

Pamiętaj, że matematyczne schematy doboru czcionek, odstępów międzywierszowych, odstępów pomiędzy znakami itp. doskonale sprawdzają się w abstrakcyjnym świecie naukowców, w realnym świecie stawiaj na ludzkie oko, własną intuicję oraz czytelność i dobre obcowanie z projektem. Co Tobie po matematycznych wyliczeniach, kiedy tekstu nie da się przeczytać.